Międzypokoleniowe Spotkanie Muzykantów Ludowych i Weselnych w Wesołowie
Na Międzypokoleniowe Spotkanie Muzykantów Ludowych i Weselnych zjechało do Wesołowa około 70 muzyków z Subregionu Tarnowskiego, a gdyby wszystkich o których myśleliśmy zaprosić, to zabrakło by miejsca w tutejszej świetlicy mówi pomysłodawca wydarzenia Tadeusz Malik, którego dzielnie w tworzeniu listy muzykantów wspierał Adam Pyrek.
Spotkanie rozpoczęło się od wzruszającej chwili, a mianowicie uhonorowania najstarszych muzyków ludowych specjalnymi dyplomami i statuetkami, które mieliśmy zaszczyt z burmistrzem Dawidem Chrobakiem wręczyć Antoniemu Hołdzie z Jastrzębi lat 87, Eugeniuszowi Malikowi z Siemiechowa lat 88, Mieczysławowi Pachowi ze Stróż lat 93, Stanisławowi Szczepanikowi z Rudy Kameralnej lat 94 oraz Stanisławowi Wróblowi ze Zdoni lat 82.
Po tej ceremonii w akompaniamencie najmłodszych muzyków wszyscy chóralnie odśpiewali 100 lat. Po czym głos zabrali kolejno; burmistrz Dawid Chrobak, który obok gratulacji zadeklarował, że doroczne Międzypokoleniowe Spotkanie Muzykantów Ludowych i Weselnych znajdzie jego wsparcie, dyrektor Zakliczyńskiego Centrum Kultury i prezes Stowarzyszenia „Klucz” Kazimierz Dudzik oraz Maria Grzegorczyk w imieniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Zakliczyńskiej, które obok Zakliczyńskiego Klubu Małopolskich Heligonistów i Harmonistów przy Stowarzyszeniu „Klucz” było organizatorem wydarzenia.
Po tym wzruszającym momencie przyszedł czas na smaczny, swojski i bogaty poczęstunek, a potem nastał czas wspólnego, międzypokoleniowego muzykowania. W tak zwanym międzyczasie każdy, kto miał chęć, mógł wpisać się do specjalnej księgi pamiątkowej.
To było wydarzenie wykraczające daleko poza Ziemię Zakliczyńską, dzięki szybkim informacjom zamieszczany przez partnera medialnego wydarzenia telewizję STARnowa.Tv, w mediach społecznościowych Zakliczyńskiego Klubu Małopolskich Heligonistów i Harmonistów oraz na stronie Towarzystwa Miłośników Ziemi Zakliczyńskiej – link tutaj: https://zakliczyn.org/fotorelacja-z-miedzypokoleniowego-spotkania-muzykantow-ludowych-i-weselnych-08-02-2025-wesolow-k-zakliczyna/ a także w mediach zakliczyńskiego Centrum Kultury. O wydarzeniu informują internetowe wydania Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego, a 10 lutego o godzinie 17:15 na ogólnopolskiej antenie TVP Info (Teleexpress) także będzie mowa o Międzypokoleniowym Spotkaniu Muzykantów Ludowych i Weselnych w Wesołowie.
Bez żadnej przesady można mówić o tym, że 8 lutego Wesołów stał się Małopolską Stolicą Kultury Ludowej.

Na zakończenie oddajmy głos pomysłodawcy wydarzenia Tadeuszowi Malikowi - W tym miejscu chciałem podziękować i przedstawić z imienia i nazwiska wszystkich najstarszych muzykantów naszego spotkania, zacznę od najstarszych: Stanisław Szczepanik z Rudy Kameralnej 94 lata, Mieczysław Pach ze Stróż 93 lata, Eugeniusz Malik z Siemiechowa 88 lat, Antoni Hołda z Jastrzębi 87 lat, Stanisław Wróbel ze Zdoni 82 lata, Czesław Michalik z Wesołowa, Bogdan Rylewicz z Gwoźdźca, Adam Pyrek z Zakliczyna, Henryk Łukasik z Zakliczyna, Tadeusz Łazarz ze Stróż, Ryszard Janowski z Wesołowa, Janusz Wojtanowicz z Siemiechowa, Stanisław Wolak z Wesołowa, Edward Mietła z Wesołowa, Józef Brzeziński z Łysej Góry, Henryk Wróbel z Jaworska, Jacek Chlupka ze Złotej, Zenek Pajor z Lusławic, Wacek Sady z Olszyn ,Stanisław Deś z Jastrzębi, Tadeusz Kokosza z Tarnowa, Wiesław Kurcz z Tarnowa, Wacek Łach z Zakliczyna , Gieniu Kukulski z Zakliczyna, Staszek Damian z Wesołowa, Darek Rudnicki z Jastrzębi, Darek Dudek z Lusławic, Andrzej Zawada z Lusławic, Ania Drożdż z Wesołowa, Paweł Fijor z Lusławic i jeszcze oczywiście najmłodsi Muzykanci i Muzykantki. Różnica pokoleniowa to 85 lat, bo najmłodszy Szymek Maciaszek ma 9 lat, a najstarszy Stanisław Szczepanik ma 94 lata.
Gietrzwałd 1877. Wojna światów – 20 lutego w Zakliczynie
20 lutego o godzinie 18 – tej w Sali im. S. Jordana rozpocznie się jedyna w Zakliczynie projekcja filmu „Gietrzwałd 1877.Wojna Światów” w reżyserii Grzegorza Brauna.
Pokaz jest nieodpłatny. Warunkiem uczestnictwa w pokazie jest rejestracja. Prosimy wejść na stronę Fundacji Osuchowa na stronę podaną w niniejszym linku: https://www.gietrzwald1877.pl/pokazy/?eventId=555 i wypełnić formularz zgłoszeniowy. Po wypełnieniu i potwierdzeniu adresu e-mail zostanie na niego przesłany bilet w formacie PDF. Na pokaz filmu należy zabrać ze sobą przesłany bilet. Prosimy sprawdzić swoją skrzynkę e-mail wraz z folderem SPAM. Podany adres e-mail podczas rejestracji umożliwia tylko jedną rezerwację na dany pokaz (z osobą towarzyszącą).
Film „Gietrzwałd 1877. Wojna światów” opowiada o nadzwyczajnych zdarzeniach, które nastąpiły latem 1877 r. w warmińskiej wiosce Gietrzwałd (wówczas pod zaborem pruskim Dietrichswalde). To jedyne na ziemiach polskich objawienia Najświętszej Marii Panny, których autentyczność została kanonicznie potwierdzona (dekretem bpa Drzazgi z 1977 r.). Jednak ani samo orędzie (przekazane w języku polskim!), ani skala wydarzeń (blisko pół miliona pielgrzymów, wówczas 5% narodu!), ani trudne do przecenienia konsekwencje (nie tylko duchowe, religijne czy socjologiczne, ale również polityczne, militarne, ba, wręcz geostrategiczne!) – to wszystko nie zajmuje w świadomości Polaków adekwatnego miejsca. A cóż dopiero mówić o miejscu należnym objawieniom gietrzwałdzkim w historiografii światowej.
Mimo upływu 141 lat sytuacja nie zmienia się co do jednego: świat akademicki (literatura naukowa) notuje Gietrzwałd co najwyżej na marginesie, jako element folkloru religijnego, a świat katolicki (literatura konfesyjna, pobożnościowa) w znacznej mierze ignoruje istotne konteksty epoki – powszechnie ignoruje się więc dziejową doniosłość Gietrzwałdu. Nasze przedsięwzięcie będzie udane, jeśli bodaj w skromny sposób, na swoją filmową miarę przyczyni się do zmiany tego stanu rzeczy.
Celem filmu jest z jednej strony rzetelne przypomnienie udokumentowanych faktów składających się na obraz wydarzeń, które rozegrały się w samym Gietrzwałdzie pomiędzy 27 czerwca a 16 września 1877 r. (160 wizji!), a z drugiej – zarysowanie szerokiego tła, na którym dopiero odsłania się najgłębszy sens, pilność i aktualność orędzia z Gietrzwałdu.
Kontekst najbliższy, to oczywiście bismarckowski Kulturkampf – wojna z Kościołem, której szczególnym, osobnym polem bitwy jest Święta Warmia, od wieków trwająca przy katolicyzmie i przy polskości. Kontekst szerszy, to kolejna faza tzw. „Wielkiej gry” mocarstw, a mianowicie wojna rosyjsko-turecka, której rozpoczęcie (udane forsowanie Dunaju przez główne siły rosyjskie nocą 26/27 czerwca) wprowadza cały kontynent europejski na równię pochyłą – w nieodległej perspektywie rysuje się globalizacja konfliktu. Sytuacja zaczyna przypominać gangsterski film, w którym wszyscy mierzą do siebie – a kiedy tylko padnie pierwszy strzał, masakra będzie już nieunikniona. Detonatorem wojny światowej latem roku 1877 ma być ni mniej, ni więcej, kolejna insurekcja w Polsce – a ściślej: prowokacja powstańcza, na której rozpętanie angielski agent Munro Butler Johnston przekazuje pieniądze „czerwonemu księciu” Adamowi Sapieże tworzącemu w Wiedniu kolejny Rząd Narodowy. Przed takim właśnie zagrożeniem niedwuznacznie przestrzegał papież Pius IX, „więzień Watykanu”, ledwie kilka tygodni wcześniej przemawiający do polskich pielgrzymów z ziem wszystkich trzech zaborów. Ale słowa papieża („Modlitwą i pracą, nie siłą osiągniecie upragniony cel”) zostały natychmiast zmanipulowane przez prasę – i oto dodatkowym elementem nieuniknionej tragedii będzie wykorzystanie samego Ojca Świętego jako prowokatora mimo woli. Tak rysujące się determinanty stwarzają stan najwyższej konieczności, w którym zdawało by się żaden człowiek nie może już odwrócić fatalnego biegu zdarzeń.
Bliska realność rozwiązania wojennego latem 1877 r. nie ulegała wątpliwości w gabinetach dyplomatycznych, sztabach i kantorach bankowych jak Europa długa i szeroka (co wykażemy sięgając do źródeł, świadectw i dokumentów z epoki, także zasięgając opinii najwybitniejszych współczesnych ekspertów). A jednak zdarzyło się coś, czego mężowie stanu ani wojskowi, ani lichwiarze nie włączali w ogóle w swoje rachuby. Nasz film dowodnie uzasadni tezę, że to właśnie poprzez Gietrzwałd pożoga i zagłada wojenna została światu tym razem oszczędzona – a Polacy otrzymali „promesę niepodległości”: łaskę autentycznego zjednoczenia narodowego i program prawdziwej pracy organicznej, która zaowocuje cztery dekady później, w roku 1918. Ukazanie fenomenu Gietrzwałdu właśnie na tak poszerzonym tle – z uwzględnieniem wątków politycznych, wojennych, a nawet szpiegowskich (sic!) – będzie całkowitym novum, nawet dla osób bliżej zaznajomionych ze sprawą gietrzwałdzkich objawień.
Bohaterowie
Gwiazdorska obsada tego pasjonującego polityczno-mistycznego dramatu: „żelazny kanclerz” Bismarck, szef sztabu von Moltke i cesarz Wilhelm I, książę-minister Gorczakow i car Aleksander II i jego generalicja, cesarz Franciszek Józef i jego premier Andrassy, królowa Wiktoria i jej premier Disraeli, Francuzi z Gambettą i Mac Mahonem, a także sułtan Turecki i podbici przezeń Bułgarzy – w naszej filmowej opowieści będą to jednak wszystko postaci epizodyczne. Na pierwszym planie zobaczymy bowiem sylwetki dwóch młodziutkich wizjonerek: Justyny Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej. Przedstawiamy także ich późniejsze losy – prowadzące w wypadku Barbary poprzez życie zakonne aż do śmierci w opinii świętości (w roku 1950, w Gwatemali), a w wypadku Justyny, która wybrała powrót do życia świeckiego, owiane tajemnicą (którą postaramy się przynajmniej w części rozwikłać). Jako najważniejsze postaci drugoplanowe zarysują się wyraziste figury dzielnych księży – przede wszystkim proboszcza Weichsla, księdza doktora Hiplera i biskupa Kremenza.
Produkcja
Na film składają się: współczesne zdjęcia dokumentalne, krajowe (Gietrzwałd, Olsztyn, Warszawa, Krasiczyn, Warcino) i zagraniczne (Rzym, Wiedeń, Paryż, Londyn, Berlin, Petersburg, Moskwa, Stambuł, Bułgaria, Gwatemala); oryginalne animacje i kameralne inscenizacje; ikonografia, prasa, dokumenty, rysunki, malarstwo, fotografie z XIX i XX w.; archiwalia filmowe, m.in. ujęcia z frontów I i II wojny światowej; oryginalna muzyka i efekty dźwiękowe; wywiady z ekspertami z kraju i zagranicy, historykami i teologami, świeckimi i duchownymi. Na „filmowość” naszej opowieści pracują również zaskakująco „nowoczesne” elementy scenografii i rekwizyty, jakie na dobre już zagościły w pejzażu tamtej epoki: kolej żelazna, telegraf, szybkostrzelne karabiny, maszyny drukarskie, aparaty fotograficzne i telefoniczne (możliwe do wykorzystania w ww. inscenizacjach).
Źródło informacji: Fundacja Osuchowa, Grzegorz Braun
Takie jest życie – zaproszenie na wernisaż
W bieżącym roku Galeria Poddasze ZCK będzie szczególnie przyjazna fotografii, stąd już w najbliższy piątek 7 lutego 2025 o godzinie 19 – tej, zapraszamy na otwarcie kolejnej wystawy fotograficznej, autorstwa Tomasza Sobczaka pt. Takie jest życie.
Tomasz Sobczak nauczyciel, artysta, fotograf. Pracuje w III LO w Tarnowie. Prowadził zajęcia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej oraz w WSIZ w Rzeszowie. Absolwent ASP we Wrocławiu, AP w Krakowie, UMCS w Lublinie, KA w Krakowie. W roku 2013 został odznaczony tytułem EFIAP (Execellence FIAP). Był Sekretarzem Zarządu Fotoklubu RP. Członek Klubu Dziennikarzy Sportowych i Międzynarodowej Federacji AIPS.
Nadano mu odznaczenia państwowe: Brązowy Krzyż Zasługi i Brązowy Medal za Długoletnią Służbę. Jest autorem i współautorem kilkudziesięciu wystaw w kraju i za granicą, w tym ponad 40 indywidualnych. Jego prace publikowane były na wielu krajowych i międzynarodowych wystawach niemal na każdym kontynencie, zdobywając złote, srebrne i brązowe medale. Laureat programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – „Kultura w sieci” 2020. W 2024 roku otrzymał prestiżową Nagrodę Miasta Tarnowa za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej. Dwukrotny laureat Stypendium Artystycznego Miasta Tarnowa. Od 2008 do 2024 roku pełnił funkcję prezesa Tarnowskiego Towarzystwa Fotograficznego.
Jako animator kultury pełnił funkcję kuratora wielu wystaw, organizował także różne akcje i działania popularyzujące fotografię. Jest współtwórcą Pracowni Fotograficznej działającej przy Tarnowskim Centrum Kultury, a także FotoMaratonu2020 #zostanWdomuFotografuj.
Jest pomysłodawcą i kuratorem cyklu „Wernisaże dzień po dniu”, które przez sześć edycji zaprezentowały ponad 60 wystaw.
Tekst i grafika: Stanisław Kusiak
Zakochaj się…w Zakliczynie
14 lutego zbliża się szybko i w związku z tym mamy dla Państwa nietypową, ale przez to - mamy nadzieję – interesującą propozycję świętowania Walentynkowego, czyli projekt „Zakochaj się..w Zakliczynie”. Projekt składa się z trzech części i jest realizowany przez Zakliczyńskie Centrum Kultury, Stowarzyszenie „Klucz” we współpracy z Bractwem Historycznym „Wataha rycerska” oraz Teatrem Nie Teraz. Partnerami wydarzenia są: Winnica „Talaska” z Melsztyna oraz STARnowa.tv i RDN Małopolska.
Zadanie finansowane jest ze środków otrzymanych z budżetu Gminy Zakliczyn.
Co Państwu chcemy zaproponować ?
W części pierwszej, która rozpocznie się na zakliczyńskim Rynku o godzinie 14 – tej zapraszamy na Happening Walentynkowy, który poprowadzą członkowie Bractwa Historycznego „Wataha” wraz z pracownikami Zakliczyńskiego Centrum Kultury. Do dyspozycji uczestników Happeningu będzie Walentynkowe koło z firmy „Miś”, stoisko Winnicy „Talaska” z Melsztyna, fotobudka Państwa Fudaczów z Lusławic z kultowym Żukiem, herbaciarnia i możliwość wspólnej zabawy przy szafie grającej oraz szczęcie wylosowania darmowego biletu na seans „Listy do M 4” w Kinie za rogiem ZCK tego samego dnia – początek seansu o godzinie 19 – tej.
O godzinie 17 – tej rozpocznie się w Sali im. S. Jordana program artystyczny w którym zobaczycie artystów Teatru Nie Teraz. Marcin Guzik zaśpiewa z własnym gitarowym akompaniamencie swoje autorskie utwory, m.in.: „Woźnica”, „Obywatel pyta”. ‘Niewidoczne” , „Idzie ksiądz” i niezależnie od ewentualnego bisu „Piosenkę na bis”. Aktor Teatru Nie Teraz Andrzej Król zaprezentuje wiersze nieżyjące już polskiego aktora, poety, satyryka i dziennikarza Andrzeja Waligórskiego. Program poprowadzi Kazimierz Dudzik - stąd nazwa programu „Guzik, Dudzik i Król”. Wstęp oczywiście jest wolny – zapraszamy do wypełnienia Sali S. Jordana.
Jak już zostało to zapowiedziane wcześniej, zwieńczeniem projektu ‘Zakochaj się…w Zakliczynie” będzie seans filmowy w Kinie za rogiem ZCK dla tych, którzy staną się szczęśliwymi posiadaczami darmowych wejściówek, które będzie można otrzymać podczas pierwszej części wydarzenia.
Tekst: Kazimierz Dudzik, grafika: Stanisław Kusiak
„Królowie” i nasz Maciej Małysa
Mowa o bijącym rekordy powodzenia telewizyjnym serialu „Królowie" (każdy odcinek ogląda średnio 1 mln widzów), w obsadzie którego znalazł się Maciej Małysa, od lat bardzo ważny aktor Teatru Nie Teraz, którego na deskach sceny Sali im. S. Jordana mogli podziwiać widzowie w Zakliczynie – ostatnio w spektaklu „Pokonać piekło”, a wcześniej w „Wyklętych”.
Maciej Małysa to absolwent Wydziału Aktorskiego PWST w Krakowie (dyplom w 1998). Znany m.in. z ról w serialach i filmach: „Klan”, „Czułość i kłamstwa”, „Prawo ojca”, „Pierwsza miłość”, „Jan Paweł II”, „Kryminalni”, „Heniek”, „Wojna i miłość”, „Uwikłanie”, „Na krawędzi”, „Miłość i miłosierdzie”.
Zaś od stycznia tego roku w liczącym 80 odcinków serialu „Królowie" - historycznym fresku o czasach Jagiellonów, będącym kontynuacją ubiegłorocznego serialowego hitu pt. „Korona królów".
Maciej Małysa od dwunastu lat związany jest z Teatrem Nie Teraz z siedzibą w Ośrodku Praktyk Artystycznych w Rudzie Kameralnej.
W Teatrze Nie Teraz stworzył kilka wybitnych kreacji aktorskich:
- „Dzień gniewu” Romana Brandstaettera (2013), rola SS-manna Borna;
- „Wyklęci” (od 2017), rola Konrada, żołnierza podziemia antykomunistycznego;
- „Koniec Świata. Dramat, który nie ma końca” Tomasza A. Żaka (2017), rola Lutra, najemnika w wojnie przeciw katolikom;
- „Pokonać piekło” (2022) – rola ks. Jerzego Popiełuszki (na zdjęciach).
Małysa współpracuje również z Teatrem Klasyki Polskiej oraz krakowskim Teatrem Hagiograf, angażuje się także w wiele innych projektów artystycznych.
„Królowie” to kostiumowa opowieść przedstawiająca losy Władysława Warneńczyka oraz pierwsze lata rządów jego brata Kazimierza Jagiellończyka. Akcja serialu rozpoczyna się w 1440 roku, w momencie, gdy 16-letni Władysław, koronowany po śmierci ojca na króla Polski, wyrusza na Węgry, by objąć tamtejszy tron. W tym samym czasie, młodszy o trzy lata Kazimierz jedzie na Litwę, żeby przejąć władzę po zmarłym wielkim księciu Zygmuncie Kiejstutowiczu. Ale tam są inni pretendenci do tronu, a unia polsko-litewska staje pod znakiem zapytania…
Tak to wszystko się zaczyna…
Polecamy. No i odszukajcie wśród postaci serialu "Królowie" naszego Maćka Małysę.
Tekst: Ryszard Zaprzałka, Kazimierz Dudzik, foto: Stanisław Kusiak


























