
27 września, dokładnie w 79 rocznicę śmierci kapitana Jana Dubaniowskiego ps. „Salwa” pośmiertnie awansowanego do stopnia majora, w Wieczerniku o Dominikanów w Jamnej odbyła się małopolska premiera spektaklu „Wyklęci. Korona i zdrada.” Zanim aktorzy weszli na zaaranżowaną scenę wcześniej przygotowaną przez Teatr Nie Teraz, autor scenariusza i reżyser spektaklu Tomasz Antoni Żak skupiony przechadzał się po sali. Tuż przed godziną 20 – tą sala wieczernika wypełniła się na tyle, że ci, którzy przyszli w punkt, usiedli na stołach pod ścianą sali.

Ascetyczna, ale starannie przygotowana scenografia plus równie starannie dobrane światło stworzyły razem odpowiedni klimat do tego co zaczęło się dziać. Najpierw scenę opanował majestatyczny Andrzej Król, potem kolejno pojawiali się; Karol Zapała, Patrycja Burzawa, Anna Warchał i Karolina Sanek, którzy prowadzili nas od czasów okupacji przez czasy PRL aż po współczesność. Tak snuła się opowieść o wartościach narodowych, o sensie egzystencji, o wyborach osobistych poszczególnych bohaterów sztuki, którzy muszą dokonywać wyboru przytłaczani wszechobecną machiną mająca na celu ulepienie człowieka na obraz i podobieństwo…posłusznego trybiku pasującego do norm obecnego światowego ładu. Jest w tej sztuce dużo tęsknoty do porządku onegdaj panującego, do silnej Rzeczpospolitej, do prawych rządów, ale jest też obraz zaplanowanego nihilizmu egzystencjonalnego i moralnego, który zakłada, że świat jest obojętny na los ludzi, a ludzkie istnienie nie ma wyższego celu, świat który odrzuca istnienie obiektywnego dobra oraz zła i twierdzi, że zasady etyki to tylko ludzkie umowy. Ta to się zaczyna w najnowszej sztuce Teatru Nie Teraz, że ojca i męża (Karol Zapała) „ciągnie do lasu”, aby walczyć o wolną Ojczyznę, ale matka i żona (Anna Warchał) namawia go do spokojnego życia i cieszenia się z „małych rzeczy”. Jest młoda Żydówka (Patrycja Burzawa), która w odróżnieniu od matki wybiera polskość. Jest wreszcie „Młoda” (Karolina Sanek), która szuka i jest ciekawa tej prawdziwej Polski. Na koniec pozostaje tylko symboliczna opowieść ojca skierowana do córki (Młodej) o tym dlaczego wśród królewskich insygniów brak jest miecza.

Po zakończeniu spektaklu „Wyklęci. Korona i zdrada” publiczność, która obejrzała go w skupieniu wstała i długo biła brawa artystom i reżyserowi teraz już wyraźnie rozluźnionemu, a potem były jeszcze rozmowy w Domu bł. Czesława podczas spotkania refleksyjnego.
Projekt Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Gminy Zakliczyn zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego.

Przed spektaklem obejrzałem program informacyjny telewizji publicznej; było tam m.in. o krakowskich wyborach, o rajdzie i grzybobraniu na Podkarpaciu, o imprezie na cześć urodzin paprykarza szczecińskiego. Nie było tam nic o ustanowionym na dzień 27 września Dniu Polskiego Państwa Podziemnego na pamiątkę powołania Służby Zwycięstwu Polski, o rocznicach zwycięskich dla polskiego oręża bitew pod Płowcami i Kircholmem.
Tekst: Kazimierz Dudzik, foto: Stanisław Kusiak
